Agresja wśród dzieci i młodzieży | ||
Zachowania agresywne dotyczą wszystkich grup wiekowych – dorosłych, młodzieży i dzieci. Zasięg i konsekwencje tego zjawiska, zarówno społeczne, wychowawcze, psychiczne jak też zdrowotne i ekonomiczne powodują, że urosło ono do rangi problemu społecznego. Walka i przemoc, towarzysząca człowiekowi od początku dziejów rodu ludzkiego, spowodowana była chęcią przetrwania i przedłużenia gatunku. Wraz z rozwojem społeczności ludzkiej zachowania agresywne przestają być podstawowym sposobem przetrwania, a wykształcające się normy moralne prowadzą do postrzegania agresji jako dewiacji w stosunkach międzyludzkich. Powszechne postrzeganie przemocy opiera się na założeniu, że "jest to każdy akt godzący w osobistą wolność jednostki, zmuszanie jednostki do zachowań niezgodnych z jej własną wolą”.
Historyczne uwarunkowania zachowań agresywnych
Termin
agresja (z łac. agressio – napad) oznacza „zachowanie się zmierzające
do wyładowania niezadowolenia lub gniewu na osobach lub rzeczach”.
Psychologowie skoncentrowali swe wysiłki na badaniu agresji, którą można
zdefiniować jako „zachowanie fizyczne lub werbalne podejmowane z
zamiarem zniszczenia lub skrzywdzenia”. Ryszard Stach określa zachowania
agresywne jako „czynności, których celem jest spowodowanie innemu
człowiekowi lub ludziom cierpienia fizycznego lub psychicznego, a także
spowodowanie szkody lub straty cenionych przez nich wartości”.
Z
subiektywnego punktu widzenia czyn agresywny może być środkiem
wyrażenia, odreagowania stłumionych emocji, jak i zaspokojenia potrzeb
szacunku oraz odbudowy tożsamości. O subiektywnym znaczeniu zachowań
agresywnych decyduje ich psychologiczna dostępność i łatwość wykonania,
charakter działania umożliwiający odreagowanie napięcia i dostarczający
wzmocnień w postaci znacznej samostymulacji (hałas, stosowanie siły,
zwracanie uwagi otoczenia), a także umożliwienia zdobywania aprobaty
rówieśniczych grup przestępczych. Powyższe argumenty zdają się
potwierdzać hipotezę, że agresja jest reakcją na frustrację.
Frustracja występuje wtedy, gdy pewna aktywność ukierunkowana na cel zostaje zablokowana. Im większa frustracja, tym gwałtowniejsza i bardziej brutalna agresywna reakcja. Z subiektywnego punktu widzenia czyn agresywny może być środkiem wyrażenia, odreagowania stłumionych emocji, jak i zaspokojenia potrzeb szacunku oraz odbudowy tożsamości. O subiektywnym znaczeniu zachowań agresywnych decyduje ich psychologiczna dostępność i łatwość wykonania, charakter działania umożliwiający odreagowanie napięcia i dostarczający wzmocnień w postaci znacznej samostymulacji (hałas, stosowanie siły, zwracanie uwagi otoczenia), a także umożliwienia zdobywania aprobaty rówieśniczych grup przestępczych. Powyższe argumenty zdają się potwierdzać hipotezę, że agresja jest reakcją na frustrację.
Tomasz Nesterak
Artykuł pochodzi z czasopisma "Wychowawca"
|
środa, 1 maja 2013
Agresja wśród dzieci i młodzieży
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały - jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"
Obowiązkowa lektura każdego dorosłego! Polecam!
http://zspmikolow.edupage.org/files/Faber__Mazlish_-_Jak_Mowi___________eby_Dzieci_Nas_S_____ucha_____y.pdf
czwartek, 4 kwietnia 2013
Wolno ... nie wolno, czyli dobre maniery
Wolno ... nie wolno ...
Dzieci muszą wiedzieć co im wolno, a co nie. Rola rodziców polega na ustaleniu pewnych zasad. Zasady muszą być jasne, zrozumiałe dla dziecka
i konsekwentnie wprowadzane w życie. Tylko takim sposobem unikniemy sytuacji, w których dzieci będą starały się wymuszać na rodzicach swoje racje poprzez płacz i krzyk.
Rodzice, którzy ulegają swoim dzieciom często nie mogą sobie poradzić z ich zachowaniem uciekają się do kar cielesnych. Wywołują one odwrotny skutek. Bicie, szczypanie, kary cielesne nie nauczą dziecka, że ma się lepiej zachowywać. Przeciwnie, tylko wyrobią w maluchu przekonanie, że przemoc jest czymś naturalnym. W konsekwencji dziecko samo może stosować przemoc na przykład wobec kolegów i koleżanek.
Wolno ... nie wolno, czyli dobre maniery
Każdego,
nawet najbardziej krnąbrnego malucha można nauczyć dobrych manier.
Należy jednak pamiętać, że sposób postępowania podczas wpajania dziecku
pewnych zasad, trzeba dostosować odpowiednio do jego wieku. Trudno
przecież oczekiwać od trzylatka, by zachowywał się jak angielski
dżentelmen... Żadne dziecko nie jest ideałem, żadne nie zna wszystkich
przyjętych zasad jakie panują w świecie, co wolno a czego nie wolno,
jakie zachowanie jest grzeczne, a jakie nie. Każdego dnia maluchy
zdobywają nowe doświadczenia. Uczą się obserwując rodziców, rodzeństwo,
rówieśników.
W jaki zatem sposób wyrobić w dziecku odruchy prawidłowych zachowań?
Przede
wszystkim należy być konsekwentnym. Nadmierna pobłażliwość jest
ogromnym błędem. Należy jednak pamiętać, że stosowanie jedynie tak
zwanego "zimnego chowu" i ciągłe musztrowanie malca to nie najlepszy
pomysł. Dziecku należy sporo tłumaczyć, rozmawiać z nim i odpowiadać na
zadawane przez nie pytania.
Jeśli
chcemy żeby nasz maluch potrafił się przywitać z innymi, musimy mu
wyjaśnić, że każdemu, kogo znamy (sąsiadom, znajomym rodziców, ciociom,
wujkom itd.) mówimy przy okazji spotkania "dzień dobry". Można dodać, że
to bardzo miły zwyczaj. Przy każdej stosownej okazji konsekwentnie o
tej zasadzie przypominamy.
Kolejnym
dobrym nawykiem jest umiejętność odpowiedniego zachowania się przy
stole. Dzieci zwykle nie potrafią posługiwać się nożem i widelcem.
Wiercą się, bujają na krześle, często, kiedy nie smakują im podane
potrawy rozgniatają je na talerzu. Czasami zdarza im się im poplamić
obrus lub coś rozlać... "Wypadek przy stole" nie powinien stanowić
powodu do krzyku. Nie powinien też wywoływać u dorosłych gwałtownej
reakcji w stosunku do dziecka. Przecież dziecko ma dopiero kilka lat.
Zadbajmy o to, żeby przynajmniej raz dziennie zasiąść do wspólnego
posiłku, podczas którego będziemy dla naszych dzieci przykładem. Nie
śpieszmy się, zadbajmy żeby wytworzył się miły rodzinny klimat. Skupmy
uwagę na dzieciach. Jeżeli maluchowi wydarzy się przy stole "wypadek",
przyjmijmy to ze spokojem, tłumacząc, że nic wielkiego się nie stało.
Możemy pomóc dziecku przy jedzeniu jeżeli zaistnieje taka konieczność.
Nie należy jednak robić tego na siłę. Przecież chcemy żeby nasze dziecko
było samodzielne. Dzieci podczas siedzenia przy stole często zaczynają
bujać się na krześle. W tej sytuacji słowa "upadniesz i wybijesz sobie
zęby" naprawdę nie odniosą oczekiwanego skutku. Dziecko prędzej odczyta
je jako sygnał, że w nie wierzymy, niż jako oznakę troski. Dlatego
najlepiej konsekwentnie powtarzać, że nie wolno bujać się na krześle i
nie irytować się, gdy dziecko nie od razu przyjmie to do wiadomości.
Cierpliwość to klucz do sukcesu.
Inną
okazją dającą możliwość poznania i przestrzegania dobrych manier są
zabawy z rówieśnikami. Dzięki nim dzieci dowiadują się, że inni także
mają swoje zdanie, swój pomysł na zabawę. Małe dzieci często zachowują
się bardzo egoistycznie. Chcą mieć zabawkę tylko dla siebie, zabierają
lalki czy autka innym maluchom. W takich sytuacjach rodzice powinni
dawać swoim pociechom jasne, jednoznaczne komunikaty; "nie wolno
zabierać zabawek", nie wolno bić, kopać innych. Tłumaczenia powinny być
lakoniczne. Do dzieci nie trafia rozbudowana argumentacja, ponieważ nie
potrafią się na niej skupić. Jeśli maluch mimo perswazji nadal stosuje
swoje "siłowe" metody, można po prostu zabrać go z placu zabaw,
odizolować od rówieśników - delikatnie, ale stanowczo. Ważne jest także,
podczas wydawania poleceń zachowanie odpowiedniej intonacji i mimiki.
Jeżeli mówimy "nie wolno" uśmiechając się, dziecko nie odbierze tych
słów poważnie. Nie zrozumie, że naprawdę, czegoś mu zabraniamy.
Pamiętajmy, jedynie poprzez konsekwentne postępowanie, nawet najbardziej
uparte dziecko w końcu zrozumie, jakie zachowanie jest dobre, a jakie
złe.
Jeszcze
jedna sprawa o której należy pamiętać. Zastanówmy się jak często
krytykujemy nasze dziecko. Niestety krytyka działa bardzo zniechęcająco.
Częste wytykanie błędów, wyśmiewanie się, może doprowadzić u dziecka do
braku wiary we własne możliwości, tym samym nie będzie ono miało ochoty
na zmianę swego zachowania. O wiele bardziej skuteczne jest okazywanie
dziecku własnego zadowolenia z jego postawy poprzez pochwały. Akceptacja
sprawi, że maluch będzie chciał być lepszy.
A teraz kilka praktycznych rad:
Proszę, przepraszam, dziękuję
Trzy
ważne słowa. Niestety nie rodzimy się z ich znajomością. Dzieci mogą
się ich nauczyć przede wszystkim od rodziców. Dziękujemy więc swojemu
dziecku nie tylko za prezenty, ale też w zwykłych codziennych
sytuacjach. Dziękujemy za każdy drobiazg czy miły gest. Niech maluch
przyswoi to słowo, niech dziękowanie stanie się dla niego normą.
Staraj
się także stosować słowo przepraszam. Nie tylko w stosunku do innych
dorosłych, ale także w stosunku do swojego dziecka. Nie wstydź się
używania tych słów. Niech ci się nie zdaje, że jesteś ważnym rodzicem i
nie musisz za nic przepraszać. Dziecko musi wiedzieć, że przepraszanie
to coś naturalnego, a nie na przykład oznaka słabości. Dzieci, które
umieją przepraszać, potrafią także wybaczać i łatwiej znoszą własne
błędy. Pamiętaj jednak, przepraszanie musi się łączyć ze skruchą, nie
może być tylko pustym słowem.
Uczmy
także nasze dzieci bezinteresowności i umiejętności dzielenia się z
innymi oraz dawania, zwłaszcza, że dzieci wolą brać. Trzeba im pokazać,
że dzielenie się z innymi to coś bardzo szlachetnego i może sprawić
innym wiele radości.
Maluch w towarzystwie
Podczas
wizyty u znajomych, rodziny, podczas wyprawy do kina, to oczywiste, że
chcemy by nasze dziecko dobrze wypadło i nie zaskoczyło nas złym
zachowaniem. Jednak to nie powód, by przed wyjściem musztrować dziecko.
Nadmiar zakazów czy nakazów, wskazówek spowoduje że, podczas wizyty
dziecko będzie spięte, a wtedy łatwiej mu będzie coś spsocić. Może
lepiej opowiedzmy dziecku dokąd się wybieramy, co będziemy tam robić, z
kim się spotkamy. Dziecko będzie się wtedy zachowywać swobodnie, pewnie.
Gdy już będziemy na miejscu maluch powinien się grzecznie przywitać.
Jednak nie wymagajmy, by był bardzo wylewny. Nie musi przecież witać
każdego z osobna. Jeżeli nie ma na to ochoty, nie zmuszajmy go, nie
strofujmy. Pozwólmy się zaaklimatyzować w nowym miejscu.
Wolno...nie wolno
Dzieci
muszą wiedzieć co im wolno, a co nie. Rola rodziców polega na ustaleniu
pewnych zasad. Zasady muszą być jasne, zrozumiałe dla dziecka i
konsekwentnie wprowadzane w życie. Tylko takim sposobem unikniemy
sytuacji, w których dzieci będą starały się wymuszać na rodzicach swoje
racje poprzez płacz i krzyk.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Poczytaj mi mamo, tato ...
Poczytaj mi mamo,
czyli jak czytanie bajek dzieciom,wpływa na ich emocjonalny rozwój.
Czytajmy dzieciom bajki.
Nie zostawiajmy ich na pastwę TV
i gier komputerowych.
Przecież to nasze dzieci.
Nie zostawiajmy ich na pastwę TV
i gier komputerowych.
Przecież to nasze dzieci.
Poczytaj mi mamo, czyli jak czytanie bajek dzieciom, wpływa na ich emocjonalny rozwój.
Współczesna
szkoła i nauczyciele w niej pracujący wprowadzają dziecko w świat
lektur poszukując coraz to nowych sposobów zainteresowania książką i
przygotowania świadomego odbiorcy dzieł literackich. Jeżeli dziecko nie
zaspokoi podstawowych potrzeb wynikających z wrodzonej ciekawości świata
dzięki książce - zwyciężą groźni konkurenci czytania - film i
telewizja. Ważnym jest aby przygotowanie dzieci do samodzielnego
czytania i korzystania z literatury jako źródła wiedzy, przeżyć i emocji
rozpoczęło się jak najwcześniej. Ogromną rolę odgrywają w tym procesie
rodzice, jako osoby wspomagające wszechstronny rozwój dziecka. To
czytanie właśnie staje się jednym ze sposobów na umiejętne wspomaganie
tego rozwoju.
Nie
sposób przytoczyć tutaj wszystkich zalet jakie płyną z pięknej tradycji
czytania dziecku bajek na dobranoc.
Zaleta pierwsza - wzór pięknej mowy
- niejednokrotnie przecież na co dzień posługujemy się gwarą. Nasze
dziecko idąc do szkoły ma problemy z prawidłową mową . Czytając teksty
dostosowane do wieku i potrzeb dziecka dajemy mu przykład prawidłowego
budowania zdań i wypowiedzi.
Zaleta
druga - koncentracja. Dziecko któremu czytano w dzieciństwie bajki
potrafi lepiej skupić się w czasie zajęć w szkole, łatwiej się wypowiada
, jego mowa jest płynna, buduje poprawniejsze składniowo zdania .
Dzięki różnorodności tekstów mały "słuchacz" posiada bogaty słownik (
czynny i bierny ) ma również lepiej wykształconą pamięć słuchową i
wzrokową ( o ile czytane teksty były bogato ilustrowane ). Wielu
psychologów wskazuje również na rozwój dziecięcej wyobraźni dzięki
słuchanym bajkom.
Poza
wymienionymi zaletami wypływającymi z czytania dzieciom książek należy
zwrócić uwagę na jego rolę w kształceniu emocjonalnym. Czytając teksty
nasycamy je emocjonalnie pomagając im poprzez naszą interpretację
odczytywać i wyrażać emocje zawarte w tekście. Im młodsze dziecko tym
łatwiej utożsamia się z bohaterami bajek wchodząc często w ich rolę .
Uwidacznia się to w bezpośrednich reakcjach dziecka i w późniejszych
zabawach oraz rysunkach. Czytając dobrze dobrane bajki stwarzamy
sytuację w której kształtuje się wyobraźnia dziecka uwarunkowana
emocjami pojawiającymi się podczas słuchania. Czytając bajki mamy
nieograniczony wpływ na dobór tekstów, które pomogą dziecku w
interpretowaniu różnych sytuacji życiowych.
Przytoczę tu słowa francuskiego psychologa Francoise Dolto autora znanych książeczek z serii Kamyczek.
"
We wszystkim co małe dzieci widzą i robią potrzebna jest im obecność
kogoś, kto będzie im mówił czego doświadczają zanim tego całkowicie
doświadczą. W ten sposób dzieci poznają słowa, które są im potrzebne aby
interpretować własne środowisko."
Przeznaczone
dla dzieci pozycje książkowe przedstawiają ten sam rodzaj emocji jakie
towarzyszą im w codziennym życiu. Dzieci słuchając czytanych przez
rodziców tekstów rozpoznają siebie w sytuacjach tam opisanych.
Zaleta
trzecia - czytanie książek wzmacnia relację rodzica z dzieckiem.
Rodzicom często pomaga zrozumieć psychologiczny i emocjonalny rozwój ich
dzieci nadać mu właściwy kierunek. Widzimy często jak dziecko rośnie
nabiera wagi - a czy zauważamy, że równocześnie z tym procesem
kształtuje się jego osobowość ?
Zaleta czwarta - w życiu dziecka tworzy
się obraz rodzica przewodnika i opiekuna - który prowadzi go przez
zakamarki życia - bezpiecznie i spokojnie. Jeżeli czytamy dziecku różne
pozycje ( bajki, wiersze, opowiadania ) z łatwością odnajdujemy postacie
które pomogą w przeżywaniu i przezwyciężaniu trudności, interpretacji
trudnych, życiowych sytuacji, rozwiązywanie ich.
Odrzucając
książkę - świadomie rezygnujemy z jedynej ( oprócz rozmowy ) możliwości
porozumiewania się z dzieckiem i wejścia w jego świat. W sytuacji kiedy
dziecko zostawione jest samemu sobie w trudnych czy kłopotliwych dla
niego sytuacjach szuka pomocy gdzie indziej. Często znajduje dla siebie
azyl przed ekranem telewizora sprowadzając kontakt ze światem do jego
najgorszej cząstki.
Nie
wyczerpałam z pewnością wszystkich argumentów przemawiających za
utrzymaniem w naszych rodzinach tradycji czytania dzieciom książek i
bajek. Te które przytoczyłam są moim zdaniem jednymi z najważniejszych.
Czytajmy
więc dzieciom bajki. Dodam tutaj, że wcale nie musimy kupować książek i
bajek. Wspólnie z dzieckiem możemy przecież odwiedzić bibliotekę miejską, w
której z pewnością możemy wypożyczyć coś dla naszych dzieci, otrzymać
fachową poradę. Zabierzmy dziecko ze sobą - niech również wybierze coś
samodzielnie. Ciekawość świata - rozbudźmy w naszych dzieciach
wyobraźnię. Nie zostawiajmy ich na pastwę TV. Przecież to nasze
dzieci.
wtorek, 26 marca 2013
Powitanie
Witam na stronie
"Poradnik dla dzieci i rodziców".
Będę tutaj zamieszczać informacje o książkach, czytaniu, ciekawych stronach i o wszystkim co z tym związane. Dlaczego? Moim zdaniem warto ... !!! :):)
mgr Aneta Sabuda
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


